© Mark Levitin
© Mark Levitin

Mawlamyine: kapsuła czasu ze szczyptą nowoczesności

3 minuty czytania

Ta historia podróży jest tłumaczona przy pomocy technologii.

Tekst ten został przetłumaczony na Polski z oryginalnego języka English.

"Przy starej pagodzie Moulmein, patrząc leniwie na morze..." Alright, alright, po prostu prawie każdy artykuł podróżniczy o Mawlamyine (dawniej Moulmein) zaczyna się od tego cytatu. Ale trudno jest się temu oprzeć. Wielu podróżników kupiło swój pierwszy bilet w jedną stronę do jakiegoś odległego i pięknego miejsca pośrodku niczego, zainspirowani poezją Sir Rudyarda Kiplinga. Romantyzm czasów kolonialnych (ostatni wiek prawdziwej eksploracji) może być przereklamowany, ale czyż romantyczna iluzja nie jest? Tak czy inaczej, to jest właśnie specyfika Myanmaru XXI wieku: dostajemy ten sam poziom autentyczności, poczucie odkrywania, a przy tym - higieny i bezpieczeństwa. Mawlamyine, na przykład, ma swój spory udział w nowoczesności, ale ogólny styl życia w tej kapsule czasu nie zmienił się zbytnio od czasów brytyjskich. Wielkie pagody wciąż górują nad rzeką, choć jedna z nich jest teraz wyposażona w windę. Wśród Birmańczyków z klasy średniej, robiących sobie selfie, można zobaczyć wielu prostszych, wiejskich ludzi "siedzących i palących białą cherutę". Idźcie za przykładem Sir Kiplinga i zakochajcie się do woli!

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Grzbiet

Pagoda wspomniana w wierszu Kiplinga to Kyaikthanlan, najwyższa stupa buddyjska w Mawlamyine. Wśród innych świątyń i klasztorów, zajmuje zalesiony grzbiet z widokiem na miasto. Winda łączy święte szczyty z przyziemnym światem w dole, a liczne schody, pokryte rzeźbionymi drewnianymi dachami, zapewniają alternatywny dostęp. Spacer po grzbiecie jest najważniejszym punktem każdej wizyty w Mawlamyine, najlepiej wybrać się na niego po południu, aby uciec od upału i być w odpowiednim miejscu na zachód słońca. Widoki są panoramiczne - na wschód do brzegu rzeki i na zachód przez bardziej nowoczesne części miasta do wiejskich przedmieść stopniowo rozpływających się w dżungli. Bahaman Pagoda, główna struktura na grzbiecie, zawiera dużego pozłacanego Buddę w centralnej enklawie i wiele innych buddyjskich obrazów w wielu kapliczkach. Klasztor Seindon Mibaya jest wart obejrzenia dla tradycyjnej architektury z drewna tekowego, zanikającej specjalności Myanmaru. Budowle sakralne ciągną się stąd jeszcze przez jeden lub dwa kilometry na południe. Jednym z ostatnich jest klasztor Taung Pauk, w którym znajduje się rzadki posąg Buddy utkany w całości z pasków bambusa.

Kyaikthanlan Pagoda, Mawlamyine
Kyaikthanlan Pagoda, Mawlamyine
Kyaik Tan Lan Pagoda,, မော်လမြိုင်, Myanmar (Burma)
Taung Pauk monastery, Mawlamyine
Taung Pauk monastery, Mawlamyine
Mawlamyine, Myanmar (Burma)
© Istock/lim_jessica
© Istock/lim_jessica

Nwa La Bo

Położona na północ od miasta, ta odległa pagoda konkuruje ze słynną wiszącą skalną stupą w Kyaiktiyo. Tyle tylko, że tutaj nie jest to jedna skała, ale trzy głazy balansujące jeden na drugim, w rodzaju świętego żłobu zwieńczonego, jak można było przewidzieć, iglicą. Krajobraz wokół też jest piękny - wzgórza, dżungla, kilka wiosek, niewiele więcej. Jest to zdecydowanie dobre miejsce na wycieczkę o zachodzie słońca. Warto przyjechać w weekend, by zobaczyć tłumy wiernych lub w środku tygodnia, jeśli wolisz samotność.

Nwa La Bo Pagoda, Mawlamyine
Nwa La Bo Pagoda, Mawlamyine
Nwalabo Taung, Myanmar (Burma)
© Mark Levitin
© Mark Levitin

Win Sein Taw Ya

Nowoczesna konstrukcja, jest to jednak kolejna atrakcja Mawlamyine: ogromny, leżący posąg Buddy z dioramą buddyjskich bajek w środku. Jest ogromny, wielkości wielkiego centrum handlowego, z tym, że jedynym towarem, jaki się tu oferuje, jest dobra karma. Jakby tego było mało, naprzeciwko pierwszego buddy budowany jest obecnie drugi, podobnej wielkości. Obszar pomiędzy i wzgórza wokół gigantycznych posągów są absolutnie wypełnione pagodami, stupami i rzędami cementowych wizerunków mnichów, ustawiających się w kolejce, aby okazać szacunek wielkiemu nauczycielowi, Sakya Muni. Potrzeba około pół dnia, aby właściwie zwiedzić ten teren, szczególnie jeśli chce się zwrócić uwagę na tortury piekielne żywo przedstawione wewnątrz wydrążonych ud starszego posągu.

Win Sein Taw Ya, Mawlamyine
Win Sein Taw Ya, Mawlamyine
Mawlamyine, Myanmar (Burma)

Pisarz

Mark Levitin

Mark Levitin

Jestem Mark, zawodowy fotograf podróży, cyfrowy nomad. Przez ostatnie cztery lata mieszkałem w Indonezji; każdego roku spędzam tam około sześciu miesięcy, a drugą połowę roku podróżując do Azji. Wcześniej spędziłem cztery lata w Tajlandii, badając kraj pod każdym kątem.

Inne historie z podróży