© Mark Levitin
© Mark Levitin

Tajemnicze plaże Yogyakarty

4 minuty czytania

Ta historia podróży jest tłumaczona przy pomocy technologii.

Tekst ten został przetłumaczony na Polski z oryginalnego języka English.

Stare królewskie miasto Yogyakarta leży pod dymiącym stożkiem wulkanu Merapi, w pewnej odległości od brzegu morza. Ale krótka wycieczka na południe doprowadzi Cię do szeregu plaż, z których większość jest dzika i obramowana wysokimi, brutalnymi wapiennymi klifami. Ponieważ jest to najdalej na południe wysunięty punkt suchego lądu - stąd aż do Antarktydy, nie ma tu nic poza przesuwającymi się masami słonej wody. Fale są potężne nawet w spokojny dzień. Pływanie nie wchodzi w rachubę, no może z wyjątkiem małych skalistych basenów chronionych przez morskie skały, a dla surfingu nie ma żadnej infrastruktury. Wyjątkiem jest plaża Parangtritis, która jest stosunkowo dobrze zagospodarowana, a kitesurferzy są częstym widokiem. Przede wszystkim jednak podróż wzdłuż wybrzeża w tej części Jawy należy traktować jako przygodę, polowanie na wspaniałe widoki, a być może także jako hołd złożony bogini - Nyi Roro Kidul, tajemniczej Królowej Mórz Południowych.

Parangtritis i Goa Langse

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Plaża Parangtritis jest najłatwiej dostępna z Yogyakarty - droga jest dobra, prosta i obsługiwana przez regularne autobusy. Jest również najbardziej popularna, a co za tym idzie, najbardziej zagospodarowana. Handlarze sprzedają kawę i przekąski, rodziny spacerują po piasku, surferzy pokonują potężne fale, jeśli tylko pozwala na to pogoda, ale jest tu coś więcej niż tylko bezczynny wypoczynek. Plaża i znajdująca się bezpośrednio na wschód od niej jaskinia pływowa poświęcone są Nyi Roro Kidul, Królowej Mórz Południowych, pięknej, ale niebezpiecznej morskiej bogini. Nyi Roro Kidul jest protektorką sułtanatu Yogyakarta, związaną duchowym małżeństwem z królewską dynastią Jogja, ale gwałtowne sztormy i okazjonalne tsunami niszczące wybrzeże to także jej obowiązek. Dojdź do wschodniego skraju plaży, wejdź na klif. Na końcu szlaku, zestaw rozklekotanych drewnianych drabin zaprowadzi cię ponad uderzające fale i ostre skały, po niemal samobójczej wspinaczce, do małej jaskini. To Goa Langse, miejsce zamieszkania Nyi Roro Kidul, z wytartym kamieniem w środku służącym za ołtarz. Czasami można zobaczyć kilku uroczyście ubranych jawajskich mężczyzn medytujących w jego ustach, lub starego pielgrzyma, ledwo mogącego chodzić, wspinającego się po drabinkach, aby pomodlić się do bogini. Jeśli zdecydujesz się przyjść, pamiętaj, aby okazać szacunek.

Goa Langse, Parangtritis, Yogyakarta
Goa Langse, Parangtritis, Yogyakarta
Girijati, Area Hutan, Giricahyo, Purwosari, Kabupaten Gunung Kidul, Daerah Istimewa Yogyakarta 55872, Indonesia

Królowa mórz południowych

© Wikipedia/Gunawan Kartapranata
© Wikipedia/Gunawan Kartapranata

W kraju, który opiera się głównie na magii, nie należy lekceważyć starożytnych bogiń, nawet jeśli są one pochodzenia ludzkiego. Nyi Roro Kidul, jak głosi obowiązująca legenda, była kiedyś księżniczką, jedynym dzieckiem wielkiego króla. Jej matka zmarła przy porodzie, a ponieważ dziewczyna nie mogła odziedziczyć tronu, król został zmuszony do ponownego małżeństwa. Nowa królowa była przebiegła i podstępna. Gdy zaszła w ciążę, mając nadzieję, że będzie to dziecko płci męskiej, zagroziła mężowi, że ucieknie, jeśli nie wygna córki. Król niechętnie się zgodził, a żeby dopełnić swego triumfu, zła macocha wynajęła czarownicę, która przeklęła eksmitowaną księżniczkę trądem. Chora i oszpecona dziewczyna błąkała się po drogach Jawy, aż pewien wędrowny mędrzec udzielił jej przedziwnej rady: "Mówisz, że twoje życie jest zrujnowane? Nie ma żadnej nadziei? Myślisz o skoku z klifu do głodnego, ryczącego oceanu? Cóż, masz rację, zrób to". I tak też uczyniła. Ale po gwałtownej śmierci stała się bóstwem, chwalonym i słuchanym przez legiony morskich demonów. Jej piękno zostało przywrócone i od tej pory włada morzem. Nie waż się pojawić na południowych plażach Jawy ubrana na zielono (bo zielony to jej kolor), a może potraktuje to jako prośbę o przyjęcie do swojego niestabilnego, chłodnego, wilgotnego królestwa, być może jako uciekinierkę od ziemskich smutków, tak jak ona sama. Kto wie, może to lepszy los niż zwykła ludzka egzystencja? Ale jeśli naprawdę w to nie wierzysz - uważaj. Zostaliście ostrzeżeni.

Inne plaże

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Inne plaże w pobliżu Yogyakarty mogą być mniej tajemnicze, ale prawdopodobnie nawet bardziej atrakcyjne wizualnie. Na Pantai Jogan znajduje się wodospad spadający do morza. Niestety, wokół niego zbudowano bambusowe rusztowania, chodniki i głupie "instagramowalne" ramy w kształcie serca. Dla podobnych naturalnych widoków wybierzcie się do Pantai Siung - pobliski wodospad Banyu Tibo jest większy i wciąż mniej więcej nietknięty. Pantai Timang słynie z koła pasowego łączącego go z małą wyspą tuż przy brzegu, w zasadzie skałą morską. Przejażdżka w metalowym koszu zawieszonym nad potężnymi, rozbijającymi się falami nie jest dla osób o słabym sercu. Wiele pobliskich miejsc zostało ostatnio wyposażonych w podobne urządzenia, próbując skraść sukces Timang. Ceny są różne, ale generalnie taka przygoda nigdy nie jest zbyt tania. Pomiędzy nimi można znaleźć więcej plaż w małych, skalistych zatoczkach, z pewnością oferujących wspaniałe morskie widoki, ale żadna z nich nie nadaje się do pływania - królestwo Nyi Roro Kidul nie przyjmuje krótkoterminowych gości, a jedynie imigrantów.

Pantai Timang, Yogyakarta
Pantai Timang, Yogyakarta
Jl. Pantai Sel. Jawa, Pantai, Purwodadi, Tepus, Kabupaten Gunung Kidul, Daerah Istimewa Yogyakarta 55881, Indonesia
Pantai Jogan, Gunung Kidul, Yogyakarta
Pantai Jogan, Gunung Kidul, Yogyakarta
Pantai Jogan, Jl. Pantai Siung, Pantai, Purwodadi, Tepus, Kabupaten Gunung Kidul, Daerah Istimewa Yogyakarta 55881, Indonesia

Pisarz

Mark Levitin

Mark Levitin

Jestem Mark, zawodowy fotograf podróży, cyfrowy nomad. Przez ostatnie cztery lata mieszkałem w Indonezji; każdego roku spędzam tam około sześciu miesięcy, a drugą połowę roku podróżując do Azji. Wcześniej spędziłem cztery lata w Tajlandii, badając kraj pod każdym kątem.

Inne historie z podróży