© Istock/Christopher Heil
© Istock/Christopher Heil

Trekking w Kalaw, stan Shan

3 minuty czytania

Ta historia podróży jest tłumaczona przy pomocy technologii.

Tekst ten został przetłumaczony na Polski z oryginalnego języka English.

Ze swoją różnorodną i bogatą przyrodą, doskonale zachowanymi kulturami plemiennymi i serdeczną gościnnością mieszkańców, Myanmar aż prosi się o trekking. Jednak biurokratyczne ograniczenia sprawiają, że jest to niepotrzebnie trudne - w rzeczywistości jest to technicznie nielegalne dla zagranicznego turysty, aby biwakować gdziekolwiek w Myanmarze bez towarzystwa licencjonowanego przewodnika. Choć nie należy traktować tego zbyt poważnie i jeśli wyruszysz na własną rękę z namiotem, raczej nie napotkasz żadnych problemów, jest to jednak lekkie ryzyko. Poza tym, większość europejskich podróżników jest zbyt posłuszna prawu, by nawet próbować. Z drugiej strony, zorganizowane trekkingi z przewodnikiem są trudne do zorganizowania - niewiele jest przepisów w tym zakresie i prawie nie ma takich programów wycieczek w ofercie. Wyjątkiem jest Kalaw - wioska, która stała się turystycznym hotspotem w stanie Shan, znana jako baza wypadowa do wędrówek po okolicy lub dłuższych wypadów nad jezioro Inle. Dodatkowo, obszar ten jest uważany za jeden z najlepszych w Myanmarze do obserwacji ptaków.

Atrakcje w Kalaw

© istock/Images_By_Kenny
© istock/Images_By_Kenny

Idylliczna, spokojna atmosfera małego birmańskiego miasteczka Kalaw została znacznie osłabiona przez przemysł turystyczny, więc jedynymi wartymi zobaczenia zabytkami są tu świątynie. Pagoda Thein Taung stoi na wzgórzu i jest często wykorzystywana jako punkt widokowy - panorama farm i niskich pasm jest rzeczywiście urocza, zwłaszcza o zachodzie słońca. Pagoda Shwe Umin, nieco poza miastem, jest starą świątynią położoną w jaskini: spodziewajcie się złotych posągów Buddy pomiędzy stalaktytami. Stosunkowo wyjątkową atrakcją jest pagoda Hnee, gdzie główny wizerunek Buddy jest utkany z bambusowych pasków. Jedyny inny bambusowy Budda w Myanmar znajduje się w Mawlamyine, daleko na południu.

Shwe U-Min Pagoda, Kalaw, Shan State
Shwe U-Min Pagoda, Kalaw, Shan State
Kalaw, Myanmar (Burma)
Thein Taung monastery, Kalaw, Shan State
Thein Taung monastery, Kalaw, Shan State
Kalaw, Myanmar (Burma)

Kalaw do Inle

© istock/Jecky Bershteyn
© istock/Jecky Bershteyn

Najsłynniejszy trekking z Kalaw to trzydniowa trasa kończąca się nad jeziorem Inle. Wędrówka przebiega przez kilka plemiennych wiosek, Shan i Palaung w okolicach Kalaw, Inwa i Pa-o bliżej jeziora. Pa-o zwykle noszą charakterystyczne stroje etniczne, Inwa można rozpoznać po jaskrawo pomarańczowych chustach na głowach, podczas gdy Shan i Palaung przebierają się tylko w dni festiwalowe. Marzec to czas, kiedy Szanowie organizują ceremonie Shinbyu, masowe święcenia młodych chłopców w klasztorach buddyjskich, i w przeciwieństwie do Mon z południowej Birmy, robią to z rozmachem. Tradycyjnie, 108 chłopców (święta liczba w buddyzmie) jest paradowanych i wyświęcanych na raz, co oznacza, że kilka wiosek musi połączyć siły, aby to zorganizować. Sama wędrówka jest łatwa, raczej spacerowa. Wioski są urocze, autentyczne, nietknięte przez nowoczesność. Można skorzystać z noclegów u gospodarzy, co jest rzadkością w Myanmarze, gdzie miejscowi muszą się zarejestrować na policji, zanim przyjmą zagranicznych gości. Widoki ostatniego dnia, gdy szlak stopniowo opada w kierunku Inle Lake, są niesamowite. Również obserwacja ptaków podczas tej wędrówki jest podobno wyjątkowo dobra.

Inne wędrówki

© istock/mathess
© istock/mathess

Możliwości wędrówek z Kalaw są teoretycznie nieograniczone. Można zrobić pętlę, zwiedzając okoliczne wioski plemienne i świątynie buddyjskie, lub wędrować aż do Pindaya, na przykład - ta trasa powinna przebiegać przez piękne krajobrazy. Jeszcze dłuższe wędrówki mogłyby zaprowadzić Cię poza stan Shan, być może do Loikaw w Kayah. Niestety, tylko proste jedno- lub dwudniowe wędrówki po wioskach są dostępne jako wycieczki, a wszystko inne trzeba albo zorganizować na własny (wysoki) koszt, albo zrobić samodzielnie (i nielegalnie). W rzeczywistości żaden ze spacerów w tej części Myanmaru nie wymaga przewodnika w celu innym niż zaspokojenie birmańskiej biurokracji. Jeśli jednak zdecydujesz się wyruszyć na własną rękę, nie informuj o tym pracowników swojego guesthouse'u: będą próbowali Cię zatrzymać, a nawet mogą na Ciebie donieść. Nie można ich za to winić - rząd w Myanmarze powszechnie uważa, że właściciele hoteli są odpowiedzialni za każde działanie swoich zagranicznych gości. Jeśli potrzebujesz map lub jakiejkolwiek porady, uzyskaj ją pod przykrywką szukania wycieczki.


Pisarz

Mark Levitin

Mark Levitin

Jestem Mark, zawodowy fotograf podróży, cyfrowy nomad. Przez ostatnie cztery lata mieszkałem w Indonezji; każdego roku spędzam tam około sześciu miesięcy, a drugą połowę roku podróżując do Azji. Wcześniej spędziłem cztery lata w Tajlandii, badając kraj pod każdym kątem.

Inne historie z podróży