iStock/501room
iStock/501room

Wat Phan Tao, Chiang Mai: świątynia lampionów

3 minuty czytania

Ta historia podróży jest tłumaczona przy pomocy technologii.

Tekst ten został przetłumaczony na Polski z oryginalnego języka English.

Przeciętny podróżnik w Tajlandii dostaje dawkę buddyjskiej architektury w ciągu pierwszego tygodnia i czuje się uodporniony, "wypatroszony", jak to się mówi. Wystarczająco dużo wystarczy. Jednak świątynie Chiang Mai zasługują na wyjątek: po pierwsze, miasto jest stare, podobnie jak jego klasztory, a po drugie, północna Tajlandia zawsze była centrum tajskiego przemysłu teakowego. Stąd też sporo świątyń to majestatyczne struktury zaciemnionego, starzejącego się drewna tekowego, wsparte ogromnymi filarami wykonanymi z pojedynczych pni drzew. Wat Phan Tao jest jednym z nich; poza tym, ma wyśmienitą rzeźbę w drewnie, dość ciekawą historię i jest to wspaniałe miejsce, aby zobaczyć uruchomienie khom loi, tajskie latające latarnie. Świątynia znajduje się w samym środku miasta, co ułatwia zwiedzanie w każdej chwili. Dla niezapomnianych wrażeń, spróbuj zbiec się w czasie z festiwalem.

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Pałac, świątynia, klasztor....

Główny budynek Wat Phan Tao, sala modlitewna (vihaan), cuchnie starożytnością. Podczas gdy 28 masywnych drewnianych filarów wznosi go wysoko ponad ulicę, jego fundamenty są lekko zatopione, co sugeruje ciężar wieków. To wrażenie, co ciekawe, jest fałszywe: dla tego prawdziwie starożytnego miasta, budynek jest stosunkowo młody. W obecnym kształcie i funkcji powstała w 1876 roku, zaledwie półtora wieku temu. Znacznie bardziej niezwykła jest historia świątyni. Pierwotnie został zbudowany w 1846 roku jako sala tronowa dla Chao Mahawonga, króla Chiang Mai. Jego następca na tronie zarządził jej demontaż, a po pewnym remoncie wróciła do życia jako klasztor buddyjski.

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Ślady królewskiej przeszłości można jeszcze zobaczyć w rzeźbie w drewnie - powtarzający się motyw psa (zodiakalne zwierzę roku urodzenia Chao Mahawonga) i pawia chronionego przez dwa węże naga nad głównym wejściem (symbol monarchii Chiang Mai). Oprócz wigwanu w klasztorze znajduje się obecnie mały las chedi (stupas) i drzewo Bodhi obok stawu. Mnisi i nowicjusze mogą być widziani medytując pod drzewem podczas świąt buddyjskich.

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Latarnie, latarnie, latarnie

W życiu klasztornym brakuje wielu form rozrywki, z których powszechnie korzystają świeccy (tak, w tym tej, o której właśnie pomyślałeś, prawda?). Stypendia i medytacja są dobre, a sport nie jest zapomniany, ale kreatywne pragnienie potrzebuje również jego ujścia. Dlatego też wiele klasztorów w Tajlandii rozwija swoje szczególne hobby. W jednym z nich mnisi jeżdżą na koniach, w dość nielicznych wykonują gigantyczne rzeźby z cementu; jest nawet świątynia w całości ozdobiona pustymi szklanymi butelkami, łącząc podejście artystyczne z nową metodą recyklingu śmieci. W Wat Phan Tao, takie hobby to lampiony. Latarnie każdego rodzaju, robaki i małe, wysokie i niskie, stojące, pływające i latające. Loi Kratong, znany również jako Yi Peng, ogólnokrajowy festiwal lampionów późną jesienią, jest tutaj bardzo spektakularny.

© Mark Levitin
© Mark Levitin

W Sylwestra.

Ale raz w roku to za mało: mnisi z tej świątyni wypełniają noc migoczącymi płomieniami, podwajanymi przez ich odbicie w stawie i mruganie z nieba, przy każdej możliwej okazji. Większość festiwali buddyjskich jest obchodzona w ten sposób, a nawet w Nowy Rok Gregoriański! Jest to właściwie najbardziej pamiętny sposób na uczczenie tej daty przez podróżnego w Chiang Mai. Zamiast pijanej imprezy, która mogłaby mieć miejsce w każdym kraju, przyjedź do Wat Phan Tao, posłuchaj kazania opata w przejezdnej angielszczyźnie (lub udawaj), obserwuj mnichów medytujących wśród lamp naftowych, a następnie dołącz do nich uwalniając khom loi, latające latające latające latarnie - całą armadę ludzkich gwiazd powoli dryfujących w ciemność.

Wat Phan Tao, Chiang Mai
Wat Phan Tao, Chiang Mai
127/7 Prapokkloa Rd, Tambon Si Phum, Amphoe Mueang Chiang Mai, Chang Wat Chiang Mai 50200, Thailand

Pisarz

Mark Levitin

Mark Levitin

Jestem Mark, zawodowy fotograf podróży, cyfrowy nomad. Przez ostatnie cztery lata mieszkałem w Indonezji; każdego roku spędzam tam około sześciu miesięcy, a drugą połowę roku podróżując do Azji. Wcześniej spędziłem cztery lata w Tajlandii, badając kraj pod każdym kątem.

Inne historie z podróży