© Mark Levitin
© Mark Levitin

Starożytny most z drewna tekowego w U Bein, Mandalay.

2 minuty czytania

Ta historia podróży jest tłumaczona przy pomocy technologii.

Tekst ten został przetłumaczony na Polski z oryginalnego języka English.

Starożytny most z drewna tekowego w U Bein, około 10 km na południe od Mandalay, jest często nazywany najstarszą lub najdłuższą tego typu budowlą na świecie. Oba stwierdzenia mogą być sporne, ale nie czyni to tej atrakcji mniej spektakularną pod względem atmosferycznym. Zdecydowanie nie jest to destynacja poza utartymi szlakami, jest ona bardzo popularna wśród turystów krajowych i zagranicznych, ale mimo to jest jednym z tych charakterystycznych zabytków, których nie można pominąć na rzecz czegoś mniej powszechnego. Obowiązuje stara klisza: jeśli cię tam nie było, to nie byłeś w Myanmarze. Potężnym czynnikiem odkupienia jest to, że mimo swojej popularności, most w U Bein pozostaje zaskakująco autentyczny. Większość oryginalnych filarów i desek została zachowana, tylko kilka betonowych podpór zostało dodanych tam, gdzie stare drewno ulegało niebezpiecznemu zużyciu. Wciąż na moście jest zazwyczaj więcej mieszkańców, jadących w interesach niż podróżnych, przynajmniej rano przed przyjazdem grup wycieczkowych. Zachód słońca i wschód słońca z mostu, a wraz z nim z któregoś z brzegów, są nieuchronnie piękne, a jeśli wybryki turystów z obsesją na punkcie siebie bardzo cię denerwują, to lokalne wino palmowe sprzedawane w chatach tapa na wschodnim brzegu powinno złagodzić irytację.

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Najdłuższy i najstarszy?

Most w U Bein jest długi. Podczas gdy jego status najdłuższego mostu z drewna tekowego na świecie jest kwestionowany, 1200 metrów starożytności wciąż stoi i wspiera ogromny ruch pieszy jest imponujący. Jego wiek jest mniej budzący podziw, choć znów często uważa się go za najstarszą tego typu budowlę istniejącą. Został on jednak wzniesiony dopiero półtora wieku temu, po przeniesieniu stolicy Birmy z Inwa do Mandalay w 1857 roku. Drewno tekowe z rozebranego pałacu królewskiego w Inwa zostało wówczas użyte do budowy tego mostu, rozpościerającego się na szerokość jeziora Taungthaman. Oprócz połączenia kilku osad, zapewnił on mnichom łatwy dostęp do ważnych klasztorów po obu stronach jeziora. Do tej pory przez most przeprawiały się duże grupy mnichów buddyjskich ubranych w szafran, przeważnie kierujących się do lub z dużego klasztoru Mahagandayon na zachodnim brzegu. Jest to spektakularny widok, choć zbyt często fotografowany, by uznać go za oryginalny. Mnisi wydają się być również dość zmęczeni aparatem fotograficznym turystów.

© Mark Levitin
© Mark Levitin

Szczegóły praktyczne

Do mostu w U Bein bardzo łatwo dojechać z Mandalay - każda pieśń (samochód osobowy) jadący do Sagaing lub Amarapura zrzuci Cię na autostradę około 1 km na zachód od niej. Na obu końcach mostu znajdują się budki z biletami, za które pobierana jest wysoka opłata, rzekomo za zachowanie starożytnej konstrukcji z drewna tekowego. Restauracje i stragany gastronomiczne znajdują się na obu brzegach jeziora. Te na zachodnim brzegu są bardziej zorientowane na obcokrajowców, podczas gdy strona wschodnia wydaje się zaspokajać głównie potrzeby turystów krajowych. Tu również znajdują się nad jeziorem chaty serwujące miejscowe wino palmowe - słodkie, tanie i lekko kapiące. Na najbardziej nastrojowych zdjęciach, spróbuj pokonać innych podróżnych, przybywając bardzo wcześnie, o wschodzie słońca. Widoki zachodzącego słońca są równie imponujące, ale fotograf może być rozczarowany widząc most zatłoczony grupami turystycznymi.

© Mark Levitin
© Mark Levitin
U Bein Bridge, Mandalay
U Bein Bridge, Mandalay
U Bein Bridge, Mandalay, Myanmar (Burma)

Pisarz

Mark Levitin

Mark Levitin

Jestem Mark, zawodowy fotograf podróży, cyfrowy nomad. Przez ostatnie cztery lata mieszkałem w Indonezji; każdego roku spędzam tam około sześciu miesięcy, a drugą połowę roku podróżując do Azji. Wcześniej spędziłem cztery lata w Tajlandii, badając kraj pod każdym kątem.

Inne historie z podróży